Zamek Myśliwski

Z Nowego Zamku do Zamku Myśliwskiego. Wczesne rozpoczęcie nawet i krótkiego październikowego dnia ma tę zaletę, że daje się łatwo podzielić na trzy wycieczki. Pierwszą zaliczyliśmy do śniadania, druga nieco dalsza zaraz się właśnie zacznie, zostawiając dość czasu na trzecią, najdalszą, popołudniową. Za namową personelu Hubertówki, w której się noclegujemy i stołujemy (miejscowość Nowy Zamek), …

Więcej...

Mleko wolno Baryczą płynące

Drugi świt w Dolinie Baryczy. Całkiem inny, bo brzegiem rzeki idziemy, mając widoki na łąki i pola. Choć blisko stawów będziemy się poruszać, to ich tafli tym razem oglądać nie będziemy. Ale będziemy dobrze słyszeć, co się na niej dzieje. Spacer zaczynamy tylko kilometr, dwa od Hubertówki. Jest całkiem ciemno, gdy wyruszamy. Moja lusrzanka odmawia …

Więcej...

Kulikowe pole

Całą resztę dnia rozpoczętego tak pięknie świtem nad Grabownicą spędzamy w terenie – trochę autem, więcej pieszo.  Południowy spacer Przy bezchmurnej i bezwietrznej aurze i woda i niebo zapewniają podobnie gładkie, jednolite tło Bieliki wszędzie nam towarzyszyły przez te kilka dni Gęgawy pasące się na grobli – na pierwszym planie to tegoroczna młodzież, z tyłu …

Więcej...

Nad Grabownicą o świcie

Słoneczna aura panowała przez cały czas naszego pobytu w Dolinie Baryczy, więc nie można było pominąć okazji do oglądania wschodów słońca na stawami. Tym bardziej, że następują one dopiero około siódme. Dziś rano, nieco po szóstej, wybieramy się na pierwszy wschód nad Grabownicę. To jeden z największych stawów kompleksu milickiego atrakcyjny dla ptasiarzy ze względu …

Więcej...

Dolina Baryczy jesienią

Nad Baryczą w celach ptasio-rekreacyjnych byliśmy już dwa razy wiosną tego roku. Całkiem udane to były wycieczki, ale apetyt na jesienną wizytę w okresie ptasich migracji w międzyczasie tylko urósł. No i lunety wtedy jeszcze nie miałem, a sporo ptactwa siedziało na wodzie poza zasięgiem lornetki i telezoomu. Jedziemy tam aż na trzy dni, starając …

Więcej...

We mgle i słońcu

To druga wyprawa na Stawy Przemkowskie i druga o świcie. Tym razem jednak w pełnym składzie: Dorotka, ja i sunia. Z fotograficznym i spacerowym nastawieniem wyruszamy na tyle wcześnie, by pod wieżą obserwacyjną być tuż przed wschodem słońca. Brzmi trochę jak powtórka, ale co zrobić – takie klimaty nie zdarzają się często, trzeba nacieszyć oczy …

Więcej...

Koronkowa robota

Żeby nie było monotonnie, relacje z dwóch odległych od siebie o dwa tygodnie wypraw na Stawy Przemkowskie rozdzielam inną relacją… ze Stawów Przemkowskich. Choć w tym przypadku słowo “relacja” nie jest właściwe – zapraszam do obejrzenia w Galerii osobnego zbioru zdjęć koronkowo-kropelkowej roboty Doroty. Takich i lepszych jak to obok. Komentarz zbyteczny.

Więcej...

Mglisty świt nad Stawami Przemkowskimi

Niewiele ponad tydzień po pierwszej króciutkiej wizycie na Stawach Przemkowskich jestem tam ponownie – tym razem sam, bo o nieludzkiej porze trzeba było wstać, by o wschodzie słońca po dwóch godzinach jazdy być na miejscu. Ale warto było i – uprzedzając wypadki – po niedługim czasie będziemy tam ponownie już w komplecie. Prognoza zapowiadała słoneczny …

Więcej...

Gniezno i Stawy Przemkowskie

Dzień powrotu znad morza do domu. Bez śniadania, ale z nadzieją na znalezienie jakiegoś przyjemnego miejsca na posiłek jeszcze na Żuławach, wyjeżdżamy zadowoleni z miło, atrakcyjnie, aktywnie i ptasio spędzonych kilku dni.  Przed opuszczeniem Kątów robimy jeszcze zakupy w sklepie rybnym – mimo ich świeżości i dobrego zapakowania, czuć było rybą w aucie jeszcze parę …

Więcej...

Pieszo przez Mierzeję

Po dość wyczerpującej wycieczce rowerowej dziś wyprawa pieszo-samochodowa w tempie relaksacyjnym. Przejeżdżamy przez Krynicę, ustępując pierwszeństwa pieszym Zaczynamy od Góry Pirata. Tym razem chcę tam chwilę posiedzieć, by przyjrzeć się akcji drapoliczenia. Dyżur ma akurat młody chłopak, chyba student, który pozwala mi na wejście na najwyższą platformę zarezerwowaną dla członków Drapolicza. Przez pół godziny wypatrujemy razem …

Więcej...