Nie o grzybach

Nie o grzybach ten wpis będzie, choć w poprzednich latach początek sezonu grzybowego w naszych okolicznych lasach ogłaszałem już nawet i maju. Mamy już połowę czerwca i właśnie udało nam się znaleźć jednego dużego borowika ceglastoporego. To chyba za mało, by o początku regularnych porannych grzybobrań mówić, ale na pierwszą małą jajecznicę starczyło. Skoro nie …

Więcej...

Sokołowsko – śląskie Davos

Nie lubię słów używanych na wyrost, a “śląskie Davos” takimi się wydają. Burząc chronologie wydarzeń dnia, spieszę więc z wytłumaczeniem: Görbersdorf (dziś Sokołowsko) słynne było od połowy XIXw. jako  sanatorium klimatyczne leczące choroby układu oddechowego, w tym astmę i gruźlicę. Było to pierwsze sanatorium tego typu na świecie, a inne późniejsze ośrodki sanatoryjne, w tym …

Więcej...

Dzikie życie na przecznickich łąkach

Niemal wszyscy ptasi migranci zdążyli już wrócić na nasze łąki. Niektóre z nich już nawet wyprowadziły lęgi. Na jeden gatunek ciągle jeszcze czekam – na derkacza. W zeszłym roku po raz pierwszy dał się słyszeć koło domu 6 czerwca.  Prasa ornitologiczna donosi, że już od dwóch tygodni derkacze są koło Mirska. Radzę nadstawiać ucha wieczorową …

Więcej...

Widoki dech zapierające

Skończyła się najpiękniejsza część ptasiej wiosny – w naszych podgórskich warunkach klimatycznych jest to okres mniej więcej pomiędzy połową kwietnia a połową maja. To czas, gdy liczni ptasi wiosenni migranci już przylecieli, ale roślinność jeszcze nie za bardzo się  rozwinęła, dzięki czemu ptaki będące w szczycie aktywności godowej i lęgowej są bardzo dobrze widoczne.  W …

Więcej...

Ptactwo parków londyńskich

Przy okazji ważnej uroczystości w naszej bardzo najbliższej rodzinie spędziliśmy kilka dni w różnych miejscach Wielkiej Brytanii, w tym dwa dni w Londynie. Miasto znamy dobrze, więc czas wolny wykorzystaliśmy nie na zwiedzanie, a na spacery po parkach w centrum: Kensington Gardens, Hyde Park i Saint James’s Park. Mają one wiele wspólnych cech, ale ta …

Więcej...

Świt drugi

Drugi świt nad Stawami Milickimi – odcinek ostatni. Na stawie Niezgoda meldujemy się już po świcie ale przed wschodem słońca – krajobrazy są jeszcze szare, sino-niebieskie i mgliste.    W tej czatowni mamy zamiar przesiedzieć godzinę, może dwie jeśli tylko ptactwo i krajobrazy dopiszą. Jeszcze przed czatownią, na grobli stawu spotykamy kilka gęgawich rodzin pasących …

Więcej...

Sułów i Stary Staw

Stawy Milickie – część piąta i nie ostatnia jeszcze. Popołudniem odbywamy jeszcze jedną, relaksacyjno-krajoznawczą wycieczkę po okolicy.  Pamiętamy, że przejeżdżając wczoraj przez Sułów, widzieliśmy tam dwa kościoły wybudowane w technice szachulcowej – oba o dość rozbudowanych formach. Przyciągnęły oko, więc szkoda  by było tam nie zajrzeć. Najpierw podjeżdżamy pod kościół parafialny pod wezwaniem Świętych Piotra …

Więcej...

Ptasi raj na Jamniku

Czwarta część relacji z wycieczki na Stawy Milickie. Jest późny ranek lub wczesne przedpołudnie. Od prawie sześciu godzin na nogach. Odbyliśmy już tego ranka długi spacer po ścieżce przyrodniczej koło Rudy Sułowskiej i przenieśliśmy kumaka z lasu do wody. Czas na porządne ptaszenie. Jedziemy do punktu obserwacyjnego na południowo-zachodnim końcu Stawu Jamnik Dolny. To między …

Więcej...

Przenosimy kumaki

Wizyta nad Stawami Milickimi – część III. Po śniadaniu i krótkiej przerwie ruszamy nad stawy ponownie. Tym razem samochodem – kierujemy się nad bogaty, według doniesień ptasiarzy, Staw Jamnik. Pierwszy przystanek robimy, gdy tylko widzimy taflę stawu. Stoi tam już inny samochód – mam nadzieję, że na linii brzegowej tłumu nie będzie. Przy samochodzie pojawił się jednak …

Więcej...

Świt na ścieżce przyrodniczej

Nasz pierwszy świt na Stawach Milickich. Prognoza niczego dobrego nie obiecywała i słowa dotrzymała: niebo zachmurzone, lekko mży. Nie ma jeszcze słońca, bo wstaliśmy przed wschodem, ale też i nie zanosi się, by miało się wkrótce pokazać. Są za to równie oczekiwane poranne mgły.  Idziemy na spacer ścieżką przyrodniczą zaczynającą się niedaleko hotelu. Nie trzeba …

Więcej...