Fotopolowanie nad Jeziorem Rakowickim

Nasza pierwsza fotograficzno-ornitologiczna wycieczka nad Jeziora Rakowickie. 

Na Bobrze, na północ od Lwówka, po zalaniu żwirowych wyrobisk powstały dwa duże sztuczne jeziora o łącznej powierzchni ponad 150ha – to jedne z największych zbiorników wodnych w naszym powiecie. Ponadto zapora elektrowni wodnej, spiętrzając wodę na Bobrze tuż przed jeziorami, tworzy kolejny zbiornik. Wartki przepływ wód rzeki powoduje, że woda tu nie zamarza przy byle jakich zimach, a tym samym liczne ptactwo ma tu swoje zimowiska. Sporo sobie po tej wycieczce obiecywałem, zwłaszcza w kontekście mojej tegorocznej listy gatunków. 

Postanawiamy objechać jeziora dokoła (ok. 20km), zatrzymując się w kilku co ciekawszych ornitologicznie miejscach. Pierwszy przystanek koło elektrowni.

Widok stąd dobry na samą tamę oraz na wodę poniżej i powyżej. 

Już pierwszy rzut nieuzbrojonego oka wzbudza zadowolenie. Na tym obrazku widać cztery gatunki: kormoran, nurogęś, czernica i najliczniejsza krzyżówka.

A tuż poza kadrem były również dwie czaple siwe i kilka gągołów.

Podczas gdy wpatrywałem się w odległe rejony jeziora, z boku nadleciała para gęsi. Z daleka nie mogłem rozpoznać gatunku. Dopiero gdy przysiadły na pobliskiej łące widać było, że to para gęsiówek egipskich.

Gatunek jeszcze 20 lat temu niemal nieobecny w Polsce, ale od kilkunastu lat widywany coraz częściej – najpierw jako ptak przelotnie do nas zalatujący, potem osiadły, a ostatnio już i lęgowy. Niechętnie w Polsce witany – uznawany jest za agresywny i mogący zagrażać rodzimym gatunkom. Badania jednak tego nie potwierdzają. Jest to jeden z niewielu gatunków ptaków nie objętych żadną formą ochrony.

Jakiś krewny potwora z Loch Ness?

W innym miejscy widzimy kilka łysek

i niezliczone krzyżówki

Duże stado kormoranów na tle przemysłowego krajobrazu.

Im dalej na północ jedziemy, tym mniej ptactwa. Spod nóg wyskoczyły dwa bażanty, z daleka słychać było charakterystyczny śmiech dzięcioła zielonego.

W odróżnieniu od ptactwa, konie same się pchają do kadru. 

To miejsce wydaje się zapraszać

Okrążywszy jeziora, ruszamy w drogę powrotną. Z pewnością będziemy tu wracać.

Zatrzymujemy się jeszcze na chwilę na stawie miejskim we Lwówku. Z poprzedniej tu wizyty latem zapamiętałem duże stado krzyżówek – a wśród nich często można zobaczyć i inne gatunki ptactwa wodnego. Niestety nie tym razem.

Ale i tak trafiła się ciekawostka: w stadzie krzyżówek w oczy rzucała się jedna nietypowo ubarwiona samica z białą plamą na piersi.

Z pewnością aberracja ta pochodzi ze skrzyżowania się krzyżówki z inną kaczką. Podejrzaną jest tu hodowlana kaczka pomorska mająca podobną białą plamę jako stałą cechę gatunku.

Kaczki pasą się wspólnie z gołębiami.

Udana ornitologicznie była to wycieczka: widziałem 29 gatunków, z tego cztery nowe do rocznej listy: gęsiówka, gągoł, czernica i łyska. Stan Wielkiego Roku to 51 gatunków. Liderzy mają już nieco ponad setkę, ale przecież z nimi się nie ścigam. 

Zapraszam do Galerii na więcej zdjęć autorstwa Doroty. 

One comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.