Finis Silesiae

Henryk Waniek

Finis Silesiae

Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2003

Do tej pory powstrzymywałem się od pisania recenzji ale przy tej książce muszę parę słów do danych bibliograficznych dodać...

Jest to książka ze Śląskiem występującym nie tylko jako tło wydarzeń - jest wręcz bohaterem opowieści. Autor przeprowadza nas przez śląskie krajobrazy i kawał historii tej krainy. W tym sensie jest to niemal dokument społeczno-historyczny. W warstwie fabularnej to historia romansu dwójki młodych ludzi. Głównym bohaterem jest Paul Scholz - literacka wersja niemieckiego fotografa Karla Franza Klose, którego album "Die schlesische Landschaft" natchnął Wańka do napisaia tej powieści. Wątek romansowy - w swej atmosferze gęsty i ciężki - utrzymuje czytelnika w ciągłym poczuciu niepewności a po zakończeniu lektury pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Choć czytałem tę książkę już kilka lat temu do dzisiaj jestem pod jej wrażeniem.

Na moim regale z książkami - gdybym taki miał - książki Wańka stałyby na najbardziej zaszczytnym miejscu. Nikt tak jak on nie pisze o Śląsku. Najlepiej oddać głos sameu autorowi: Bierzemy do ręki ołówek i rozkładamy przed sobą mapę Dolnego Śląska. Zamykamy oczy. A następnie na ślepo i chybił trafił atakujemy ołówkiem dowolny punkt mapy. Odczytujemy wylosowaną miejscowość albo jej okolicę i piszemy o niej esej. Zapewniam, że gdziekolwiek wyląduje czubek ołówka, tam znajdą się niewyczerpane złoża tematów.